Agent Marek Władysławski z MW Nieruchomości z Ostrołęki dostał na wyłączność do sprzedaży siedlisko. Umowa podpisana w lipcu 2026, mimo jego zawieszonej działalności gospodarczej od kwietnia 2026. Dostał klucze oraz upoważnienie do okazywania nieruchomości potencjalnym nabywcom. Szybko znalazł nabywców, a okres pomiędzy umową wstępną a ostateczną wykorzystał do opróżnienia nieruchomości z rzeczy, które mu się nie należały, ani nie były uzgodnione do zabrania. Jednym słowem kradzież. Wpadł przez to, że kupujący opowiedzieli znajomym o domu, który za chwilę kupią i ów znajomi postanowili obejrzeć z zewnątrz nieruchomość, a zastali agenta pakującego kartony do samochodu. Kupujący skontaktowali się ze mną i wspólnie ustaliliśmy długą listę rzeczy ukradzionych. Klucze poza właścicielem miał tylko agent. Agent przyznał się tylko do zabrania kosiarki i dywanów, które zwrócił. Całego mnóstwa rzeczy się wyparł. W związku z zaistniałą sytuacją postanowił dać rabat na swoje usługi.